Horst D. Deckert

Niemcy: Dlaczego traktat pokojowy nie doszedł do skutku

Od 9 listopada 1989 r. do 3 października 1990 r.: Po upadku muru szybko rozpoczęły się negocjacje ze zwycięskimi mocarstwami na temat kształtu jedności Niemiec. Gorbaczow był chętny do współpracy – ale w pewnym momencie musiał uszczelnić niebezpieczny dla Moskwy przeciek, który spowodował Stalin.

Autor: Michał Wolski

Związek Radziecki miał problem z ponownym zjednoczeniem Niemiec. W 1939 roku zawarła z Rzeszą Niemiecką dwa traktaty, które odzyskałyby moc prawną, gdyby Niemcy zostały przywrócone jako podmiot prawa międzynarodowego: pakt o nieagresji z 23 sierpnia 1939 roku (pakt Hitler-Stalin) oraz niemiecko-radziecki traktat o granicy i przyjaźni z 28 września 1939 roku.

Oddział specjalny Armii Czerwonej zdobył te dokumenty w Berlinie w 1945 r.

Po ataku i zajęciu Polski przez Niemców 1 września 1939 r. i dotarciu do uzgodnionej z Sowietami linii demarkacyjnej, Związek Radziecki zażądał dla siebie tych obszarów Polski i Litwy, które musiał odstąpić po klęsce w wojnie z Polską w latach 1919–21. W tym czasie Polsce przypadły również ziemie litewskie, kluczowe dla linii Curzona.

Wybuchający Królewiec

Oba traktaty miały tajne protokoły dodatkowe, które – jak sądzili Sowieci – były znane tylko im. W 1945 r. specjalna jednostka Armii Czerwonej zdobyła bowiem w Berlinie wszystkie ważne dokumenty, w tym niemieckie oryginały paktu o nieagresji i traktatu o przyjaźni i wzajemnej pomocy wraz z tajnymi protokołami.

Moskwa nie wiedziała, że amerykański agent już w 1939 roku sfotografował traktaty i tajne protokoły swoją Leicą w Ministerstwie Spraw Zagranicznych w Berlinie, a filmy były od tamtej pory przechowywane w archiwach Departamentu Stanu. Jednak na arenie międzynarodowej znane były tylko traktaty, a nie protokoły dodatkowe.

Szczególnie wybuchowy: wśród tajnych protokołów znalazł się również „opis przebiegu granicy państwowej ZSRR oraz granicy państwowej i interesów Niemiec“. Jeśli więc Związek Radziecki chciał na stałe zachować Królewiec (Kaliningrad) w Prusach Wschodnich, który zaanektował w kwietniu 1946 roku i włączył do swojego terytorium państwowego – wbrew postanowieniom aliantów zawartym w Układzie Poczdamskim – musiał podpisać traktat w 1990 roku:

  • 1. znaleźć polubowne rozwiązanie z zachodnimi aliantami, którzy w 1946 roku protestowali przeciwko włączeniu przez Stalina Królewca do terytorium Związku Radzieckiego,
  • 2. uznać oba traktaty i protokół o „Opisie przebiegu granicy państwowej ZSRR oraz granicy państwowej i granicy interesów Niemiec“ za nieważne, aby wykluczyć ewentualne późniejsze roszczenia terytorialne zjednoczonych Niemiec do Królewca,
  • 3. Unikać zawarcia traktatu pokojowego z Niemcami, ponieważ wymagałoby to podjęcia decyzji na mocy umowy poczdamskiej, co ma się stać z Królewcem, który został tymczasowo objęty zarządem powierniczym.

W pierwotnej wersji układu Litwa miała być niemiecką strefą wpływów. Grafika: COMPACT

Problemem Moskwy za rządów sekretarza generalnego Michaiła Gorbaczowa, który sprawował władzę od 1985 r., było to, że do końca 1988 r. wszystkie poprzednie rządy Związku Radzieckiego zaprzeczały istnieniu tajnych protokołów dodatkowych lub odwzorowanych demarkacji granicznych do (znanych) traktatów.

Moskwa rzekomo przeszukiwała archiwa przez ponad 40 lat i nic nie znalazła, zawsze oskarżając zachodnie mocarstwa o złośliwe insynuacje, gdy poruszały ten temat. Wspomniane przez Amerykanów kopie tajnych protokołów były fałszerstwem mającym na celu oczernienie polityki pokojowej ZSRR.

Gorbaczow potwierdził istnienie tajnych protokołów radziecko-niemieckich z 1939 r. dopiero kanclerzowi Helmutowi Kohlowi w czerwcu 1989 r. podczas jego wizyty w Bonn. Ale nawet on zaprzeczał, że jest w posiadaniu radzieckich oryginałów tajnych protokołów. Jednak po swoim upadku pod koniec 1991 roku musiał je przekazać nowemu mocarzowi Borysowi Jelcynowi, który opublikował je w 1992 roku.

Tabu norymberskie

Aby zrozumieć, jak wybuchowa była ta kwestia dla Związku Radzieckiego od zakończenia wojny, a zwłaszcza od 1990 roku, spójrzmy wstecz do roku 1946.

Proces norymberski, 25 marca 1946 r.: Obrońca Rudolfa Hessa chciał przedstawić oświadczenie kierownika działu prawnego Ministerstwa Spraw Zagranicznych o istnieniu tajnych protokołów paktu Hitler-Stalin z 1939 r., a także chciał upublicznić te protokoły – w celu uniewinnienia swojego klienta. Prokurator sowiecki Roman Andriejewicz Rudenko doprowadził do odrzucenia obu wniosków przez sąd.

Trybunał Norymberski: Ośmiu z 24 głównych oskarżonych w Norymberdze: Göring, Hess, von Ribbentrop, Keitel (w pierwszym rzędzie od lewej), Dönitz, Raeder, von Schirach i Sauckel (z tyłu). Zdjęcie: Rząd Stanów Zjednoczonych, CC0, Wikimedia Commons

Lew Besymenski, znany historyk radziecki, opisał w raporcie powody, dla których w 1946 roku mogło dojść do takiego odrzucenia. W artykule „Nikt nie może nas skazać“ (Der Spiegel, 14.1.1991) jest on cytowany na temat przebiegu walki o władzę, która toczyła się w KPZR do 1989 roku o uznanie istnienia tajnych protokołów:

„Z dokumentacji archiwalnej wynika, że już w trakcie przygotowań do procesu prokuratorzy stanęli przed delikatnym pytaniem: co się stanie, jeśli oskarżeni wprowadzą do gry kwestie niepożądane dla wszystkich czterech aliantów?“

.

Z inicjatywy USA i Anglii, popartej później przez Związek Radziecki i Francję, 9 listopada 1945 r. postanowiono, że „polityczne wybuchy“ oskarżonych w Norymberdze przeciwko zwycięskim mocarstwom nie powinny być dozwolone. Następnie Stalin wyznaczył dziewięć kompleksów, co do których obrońcy w Norymberdze nie mogli zadawać żadnych pytań:

  • 1. „Stosunek ZSRR do Traktatu Wersalskiego“
  • 2. radziecko-niemiecki pakt o nieagresji z 1939 roku i wszystkie kwestie z nim związane.
  • 3. wizyta Mołotowa w Berlinie, wizyty Ribbentropa w Moskwie.
  • 4. pytania związane z systemem społeczno-politycznym ZSRR.
  • 5. Bałtyckie Republiki Radzieckie.
  • 6. sowiecko-niemiecki układ o wymianie niemieckiej ludności Łotwy, Litwy i Estonii z Niemcami.
  • 7. Polityka zagraniczna Związku Radzieckiego oraz, en détail, kwestie cieśnin i rzekomych roszczeń terytorialnych ZSRR.
  • 8. Kwestia bałkańska.
  • 9. Stosunki radziecko-polskie (problemy Zachodniej Ukrainy i Zachodniej Białorusi).“

Amerykanie natomiast, będąc w posiadaniu kopii tajnych protokołów, najwyraźniej dopiero zimą 1945 roku zdali sobie sprawę, jaką siłę wybuchową one zawierają – ponieważ Moskwa zabroniła zadawania pytań na ich temat. Ale do tego czasu traktaty w Jałcie i Poczdamie były już podpisane…

Stalin oszukał zachodnie mocarstwa. Następnie, w czasie zimnej wojny, doszło do zatargu: Waszyngton i Londyn wielokrotnie przypominały Związkowi Radzieckiemu, że tajne protokoły istnieją i że doskonale zdają sobie z nich sprawę.

Klauzule Państw Wrogich są do dziś częścią Karty Narodów Zjednoczonych.

.

W 1990 r. powróciły do porządku dziennego problemy i sprzeczności, które w 1945 r. zostały prowizorycznie ukryte między zwycięskimi mocarstwami. Decyzje Konferencji Poczdamskiej wymienione w „Komunikacie o Konferencji Trójmocarstwowej w Berlinie“ w Dzienniku Urzędowym Rady Kontroli nie były wiążącym traktatem w świetle prawa międzynarodowego.

Zdobyte przez ZSRR terytorium niemieckie (Królewiec) znajdowało się jedynie pod jego tymczasowym i powierniczym zarządem, z zastrzeżeniem, że ostateczne rozstrzygnięcie kwestii terytorialnych nastąpi w trakcie traktatu pokojowego.

W „Komunikacie w sprawie Konferencji Trójmocarstwowej w Berlinie“ czytamy dosłownie:

VI Miasto Królewiec i tereny przyległe: Konferencja rozpatrywała propozycję Rządu Radzieckiego, aby, z zastrzeżeniem ostatecznego rozstrzygnięcia kwestii terytorialnych w porozumieniu pokojowym, ten odcinek zachodniej granicy Związku Socjalistycznych Republik Radzieckich, który graniczy z Morzem Bałtyckim, przebiegał od punktu na wschodnim brzegu Zatoki Gdańskiej w kierunku wschodnim na północ od Braunsberg-Goldap i dalej do punktu przecięcia granic Litwy, Rzeczypospolitej Polskiej i Prus Wschodnich. Konferencja zgodziła się w zasadzie na propozycję Rządu Radzieckiego dotyczącą ostatecznego przekazania Związkowi Radzieckiemu miasta Królewca i przyległego terytorium, jak opisano powyżej, przy czym dokładny przebieg granicy będzie przedmiotem ekspertyzy. Prezydent Stanów Zjednoczonych i premier Wielkiej Brytanii zadeklarowali, że poprą propozycję Konferencji w nadchodzącym porozumieniu pokojowym.

Tajemnice Jałty

Tak więc decyzje poczdamskie były tylko układem zawartym przez aliantów, Niemcy i tak nie były w to zaangażowane. O tymczasowym zarządzaniu Królewcem zadecydowali sami alianci. Sprzeciwiały się temu dwa układy między Niemcami a Związkiem Radzieckim z 1939 roku, które nadal były obowiązującym prawem.

„Żądanie traktatu pokojowego nie mogło więc być już definitywnie wysuwane…“ Hans-Dietrich Genscher

Co więcej, interpretacja decyzji podjętych w pałacu Cecilienhof była sporna nawet wśród zwycięskich mocarstw: na przykład Amerykanie i Brytyjczycy sprzeciwili się przyłączeniu Królewca do terytorium Związku Radzieckiego wkrótce potem, 7 kwietnia 1946 r., argumentując, że aneksja ta była sprzeczna z umową poczdamską.

Dotychczasowe porozumienia zawarte przez aliantów w krymskiej Jałcie w lutym 1945 r. również nic nie mówią o punkcie spornym Prus Wschodnich, co jest istotne, ponieważ komunikat o berlińskiej konferencji trzech mocarstw stwierdzał w części III Niemcy: „Przedmiotem niniejszego porozumienia jest realizacja krymskiej deklaracji w sprawie Niemiec.“

Są tam postanowienia dotyczące Polski i terytoriów sowieckich na Dalekim Wschodzie (m.in. Wyspy Kurylskie, Sachalin), ale nie ma stwierdzeń dotyczących Królewca. Pytania dotyczące Chin nie znalazły się również w oficjalnym tekście protokołu jałtańskiego, podczas gdy zamierzony podział Korei został publicznie ogłoszony na 17 równoleżniku. Najwyraźniej na Krymie podjęto kilka tajnych protokołów dodatkowych, które do tej pory nie zostały opublikowane.

W Jałcie opracowano również Kartę Narodów Zjednoczonych i 25 kwietnia 1945 r. rozpoczęto negocjacje w sprawie utworzenia Organizacji Narodów Zjednoczonych.

Klauzule Państw Wrogich – skierowane przeciwko Niemcom, Japonii i innym mocarstwom Osi – są do dziś częścią Karty Narodów Zjednoczonych i pozwalają państwom członkowskim ONZ interweniować w tych krajach bez decyzji Rady Bezpieczeństwa, jeśli stwarzają one – nieokreślone – zagrożenie wojną.

Jak bardzo tajne dokumenty jałtańskie były dla Związku Radzieckiego 35 lat później, świadczy groźba ówczesnego doradcy USA ds. bezpieczeństwa Zbigniewa Brzezińskiego z 1980 r. Kiedy kryzys w Polsce przywołał wspomnienia o radzieckiej inwazji na Czechosłowację w 1968 r., oświadczył on, że w przypadku interwencji radzieckiej USA powinny „pomyśleć o publicznym wypowiedzeniu porozumień jałtańskich“.

Dwa plus cztery równa się pięć

Tajne protokoły krymskie określały przypuszczalnie warunki trwania administracji podbitych przez Związek Radziecki terytoriów niemieckich lub też już wtedy roztaczały perspektywę junkra w przypadku ostatecznego przekazania. Ale w opublikowanej części umów z tamtego okresu nie ma stwierdzeń o powiernictwie terytoriów.

Również na Konferencji Poczdamskiej przyjęto tylko ogólne postanowienia (patrz wyżej) i stwierdzono w punkcie XI: „Konferencja rozpatrywała propozycję Rządu Radzieckiego dotyczącą powiernictwa nad terytoriami określonymi w decyzji Konferencji Krymskiej i w Karcie Narodów Zjednoczonych.“ Nawet w 1990 roku, podczas negocjacji „dwa plus cztery“ w sprawie zjednoczenia Niemiec, postanowienia konferencji poczdamskiej, z wyjątkiem wytyczenia granicy między Niemcami a Polską, nie były przedmiotem publicznej debaty – porozumienie najwyraźniej zostało już osiągnięte w kuluarach.

Podczas zjednoczenia prawie wszystkie postanowienia konferencji poczdamskiej pozostały nieprzemyślane

Ówczesny niemiecki minister spraw zagranicznych Hans-Dietrich Genscher napisał o tym w swoich wspomnieniach: „Wykorzystałem tę debatę, która nie była dla mnie niemile widziana, aby uzmysłowić milczącą zgodę Czwórki, że nie będzie już żadnego traktatu pokojowego ani ugody przypominającej traktat pokojowy.

Rząd Federalny popiera deklarację czterech mocarstw i oświadcza w związku z tym, że wydarzenia i okoliczności wymienione w deklaracji czterech mocarstw nie będą miały miejsca, a mianowicie, że nie jest zamierzony traktat pokojowy lub ugoda podobna do traktatu pokojowego.“

Dla przypomnienia, francuski minister spraw zagranicznych, który przewodniczył obradom, oświadczył: „odnotowuję konsensus“. skomentował Genscher:

„W ten sposób ustalono w drodze konsensusu, że ani umowa poczdamska, ani układy paryskie starej Republiki Federalnej z trzema mocarstwami zachodnimi nie mogą służyć jako podstawa do żądania traktatu pokojowego w przyszłości. Żądanie traktatu pokojowego nie mogło więc być już definitywnie wysunięte – to też zdjęło z naszych barków zmartwienie ogromnych żądań reparacyjnych“

Jedynym postanowieniem konferencji poczdamskiej przyjętym w negocjacjach „dwa plus cztery“ było uznanie granicy polsko-niemieckiej w kształcie ustalonym już w 1945 r., tj. na linii Odra-Nysa. Traktat o ostatecznym porozumieniu w sprawie Niemiec, zawarty 12 września 1990 r. i ratyfikowany w 1991 r., w preambule odnosił się tylko ogólnie do praw czterech mocarstw, nie wspominając wyraźnie o decyzjach aliantów z Jałty i Poczdamu oraz o wymienionych tam kwestiach terytorialnych, które pozostawały otwarte do czasu zawarcia pokoju.

Równolegle Moskwa rozstrzygała imponderabilia prawa międzynarodowego wynikające z 1939 roku: Aby wykluczyć możliwość późniejszych roszczeń terytorialnych zjednoczonych Niemiec jako następcy prawnego Rzeszy Niemieckiej do Królewca, Pakt o Nieagresji oraz Traktat o Przyjaźni i Granicach wraz z ich tajnymi protokołami, takimi jak „Opis przebiegu granicy państwowej ZSRR oraz granicy państwowej i granicy interesów Niemiec“, musiały zostać z góry uznane za nieważne. Zadanie to wypełnił Zjazd Deputowanych Ludowych – od 1988 roku najwyższy organ ustawodawczy ZSRR – który zebrał się 24 grudnia 1989 roku, niespełna siedem tygodni po upadku muru berlińskiego.

Niewykorzystana szansa

Tym samym problem Królewca przestał istnieć, przynajmniej dla zainteresowanych państw i rządów. Ale przynajmniej pewne kręgi w Moskwie musiały widzieć sprawy inaczej. Znamienna jest oferta złożona przez sowieckiego generała kierownikowi wydziału politycznego ambasady RFN w Moskwie w lipcu 1990 roku, o czym donosił Spiegel w maju 2010 roku, dotycząca włączenia obszaru wokół Królewca i okolic do toczących się negocjacji w sprawie zjednoczenia Niemiec.

Oferta ta musiała być związana z ogłoszoną kilka tygodni wcześniej niepodległością państw bałtyckich, co oznaczało, że Związek Radziecki nie miał już dostępu lądowego do Kaliningradu, a więc miasto stało się eksklawą Rosyjskiej Republiki Radzieckiej i tym samym stałym obiektem dotacji Moskwy. Odpowiedź urzędnika z Bonn: „Zjednoczenie dotyczyło Republiki Federalnej Niemiec, NRD i całego Berlina“.

Jeśli Związek Radziecki miał „problemy z zagospodarowaniem północnych Prus Wschodnich, to była to ich sprawa“. Mówiąc wprost: rząd federalny zlekceważył Moskwę.

:wkład: COMPACT ONLINE, unserem Partner in der EUROPÄISCHEN MEDIENKOOPERATION.


Ähnliche Nachrichten